HTC Vive: mieliśmy już finalną wersję systemu na głowie. Ma ogromny potencjał!

Przybyłem, zobaczyłem i... zakochałem się w wirtualnej rzeczywistości, do której przeniósł mnie system HTC Vive.

HTC Vive

HTC Vive (htc)

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. jak prezentuje się finalna wersja systemu Vive na żywo
  2. co przeszkadza podczas korzystania z systemu HTC i Valve
  3. dlaczego chciałbym zobaczyć grę przypominającą Equilibrium na Vive'a
  4. jak można wzbogacić rozgrywkę na systemie Vive

W ubiegłym roku, gdy na pewien czas porzuciłem nowe technologie, ze sporą zazdrością patrzyłem na byłych kolegów z branży bawiących się systemem wirtualnej rzeczywistości HTC. Tajwańczycy i Valve obiecywali, że ich rozwiązanie będzie dawać jeszcze więcej możliwości niż Oculus Rift, dzięki któremu głośno zrobiło się o technologii VR. W żaden sposób nie mogłem tego sprawdzić…

Po powrocie szybko nadarzyła się jednak okazja do zapoznania się z Vive'em. HTC zorganizowało ostatnio serię kameralnych spotkań, na których blogerzy, redaktorzy i dziennikarze mogli zapoznać się z możliwościami finalnej wersji gogli VR. Nie mogłem przepuścić takiej okazji. Dzisiaj, już po spotkaniu, chciałem podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami dotyczącymi systemu opracowanego przez HTC i Valve.

Zdecydowanie inny niż Gear VR

Vive już na pierwszy rzut oka wygląda na dość masywne i stosunkowo ciężkie urządzenie. Wrażenie to potęguje się, gdy sprzęt HTC weźmie się do ręki, a wcześniej korzystało głównie z Gear VR Samsunga, które można określić jako mniejsza wersja Rifta.

Gogle Tajwańczyków są naprawdę spore, a do tego wyraźnie wystają ponad obrys głowy użytkownika, co wynika z obecności całej masy wbudowanych czujników i kamery. Mogę im to jednak wybaczyć.

Stosunkowo duża konstrukcja sprawia, że sprzęt dobrze przylega do twarzy, a do oczu użytkownika nie dostają się promienie generowane przez inne źródła niż ekran Vive'a.

Problematyczne nie jest też zakładanie systemu — po nałożeniu gogli można w łatwy sposób regulować długość mocowanych na rzepy pasków, nie obawiając się, że urządzenie "zleci z twarzy". Problemem nie było nawet dopasowanie długości pałąka słuchawek na tak dużą głowę, jak moja.

Zobacz również: Wideorecenzja: Manta 3D Cyber Eye

HTC Vive

Rozmiaru urządzenia w ogóle nie dało się odczuć nawet przy dłuższej rozgrywce. Małym problemem jest wzrost temperatury skóry wystawionej na promieniowanie ekranu i przysłoniętej gąbkami — po ok. 30 min grania na powierzchni skóry wokół oczu zaczęły pojawiać mi się drobne kropelki potu.

Warto, aby w kolejnych wersjach systemów VR projektanci zwrócili większą uwagę na ich wentylację.

Inną cechą systemu, która przeszkodziła mi w pełniejszej imersji, jest plątający się wokół nóg kabel łączący Vive'a z komputerem. Cały czas trzeba uważać na ten element, szczególnie, gdy odpaliło się grę zmuszającą do poruszania się po pokoju.

Jak słusznie zauważył jeden ze znajomych idealną opcją będzie zawieszenie kabla u sufitu lub przygotowanie specjalnego wysięgnika, który uniesie go nad głowę.

Fantastyczna prezentacja obrazu

Ergonomia jest oczywiście ważna, ale jakość prezentowanego obrazu jest jeszcze ważniejsza. Ta w przypadku HTC Vive jest więcej niż satysfakcjonująca. Ekran urządzenia ma rozdzielczość 2160 x 1200 pikseli przy odświeżaniu na poziomie 90 Hz, co jest wartością wystarczającą, aby nie zwracać uwagi na wielkość pojedynczych pikseli.

Prezentowane kolory nie są może tak nasycone, jak w rozwiązaniach Oculusa, ale i tak jest nieźle. Male zarzuty mam jedynie czerni, która powinno być głębsza.

Standardowe parametry, którymi opisuje się ekrany smartfonów, monitorów czy telewizorów, to nie wszystko. Prawdziwą siłą systemu Tajwańczyków jest niemal bezbłędne wyświetlanie obrazu w 360-ciu stopniach.

Zmienia się on płynnie z każdym ruchem głowy, bez żadnych przeskoków czy dodatkowego renderowania — można nawet błyskawicznie przekręcać głowę lub obrócić się. Zestaw czujników zapewnia przy tym dokładne celowanie w grach.

Początkowo bałem się, że wyświetlanie siatki ograniczającej pole ruchu będzie zniechęcające. Okazało się jednak, że nie tylko nie było to problemem, to jeszcze zacząłem wykorzystywać ją do oceniania odległości do kolejnych zombie. Trochę z własnej winy zabiłem sobie frajdę z rozgrywki…

HTC Vive

Drobne przeszkody nie wpłynęły na pozytywne wrażenia z korzystania z HTC Vive. System — podobnie jak Oculus Rift - potrafi wyraźnie pobudzić zmysł równowagi bodźcami wzrokowymi, a pojawiające się za plecami zombie mogą sprawić, że po plecach przejdą ciarki. Tego właśnie oczekiwałem!

Boskie kontrolery

Idealnym dopełnieniem HTC Vive są dwa kontrolery o bardzo charakterystycznym kształcie. Nie będę przesadnie rozpisywał się o ich stronie technicznej. W skrócie — bardzo dobrze leżą w dłoni, przyciski są sensownie rozłożone i działają płynnie, a ten z touchpadem ma łatwo wyczuwalny skok.

Ważniejsza jest ich obsługa, która — szczerze — zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Dlaczego? Oto główne powody:

  • wbudowane czujniki sprawiają, że ich położenie w przestrzeni jest bardzo precyzyjnie rozpoznawane;
  • korzysta się z nich w zaciśniętych dłoniach, dzięki czemu można używać ich przez długi czas;
  • system prezentuje ich modele 3D, które można obracać i które błyskawicznie mogą być "przekształcone" w latarkę, pistolet lub inne narzędzie (zależnie od gry);
  • możliwość wykorzystania wbudowanych czujników ruchu np. do przeładowywania broni (m.in. granatnika);
  • bardzo szybka reakcja systemu nawet na drobne ruchy dłonią, co może pomóc w opracowaniu obsługi za pomocą gestów.

Mając te kontrolery i możliwość ruchu na niewielkiej przestrzeni dookoła aż prosi się o gry, w których walki przypominałyby sceny "gun kata" z filmu Equilibrium.

Ogromny potencjał, ale rozstrzygająca będzie kwestia dostępnych tytułów

Moje wrażenia z korzystania z HTC Vive nie są zbyt odkrywcze. Już od premiery deweloperskiej wersji wiele mówi się o tym, że ma ono jeszcze większy potencjał niż Oculus Rift czy PlayStation VR.

Dobrze widać to na przykładzie pozycji "The Lab", czyli serii minigierek przygotowanych przez samo Valve.

HTC Vive może angażować nie tylko nasze oczy, głowę i ręce, ale i całe ciało. System wymaga od gracza, że ten będzie się schylał, kucał, czołgał, a w przyszłości być może nawet turlał czy skakał. To dość unikalne doświadczenie, które umożliwia pełniejsze zanurzenie w świecie wirtualnej rzeczywistości.

The Lab by Valve

Pytaniem pozostaje to, czy akurat tego oczekują gracze. Sam nie miałbym nic przeciwko, aby na Vive pojawił się dobry symulator walk osadzony w średniowieczu, pierwszoosobowa bijatyka czy gra akcji z elementami RPG i systemem walki nawiązującym do tego z Wiedźmina.

Nietrudno mi również wyobrazić sobie dodatkowe akcesoria, które umożliwią pełniejsze korzystanie z systemu — mata reagująca na zmianę pozycji nóg czy czujniki na nogi, które można wykorzystać w symulatorze walk MMA.

Mam więc nadzieję, że gdy w końcu uzbieram pieniądze na HTC Vive, w bazie Steama dostępne będą tytuły, które w pełni wykorzystają potencjał tego rozwiązania.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Współczesne czołgi i pojazdy bojowe Wojska Polskiego. Ten sprzęt ma nas obronić Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Nieznane samoloty polskich konstruktorów, które nigdy nie weszły do produkcji Jaskinia gracza: miejsce, z którego nie chcielibyśmy wychodzić Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dzień z życia śmieciarza. Kosze na śmieci pełne telewizorów, komputerów i konsol? Samochodowa rewolucja pod znakiem Tesli Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Kuba Błaszczykowski został ambasadorem marki LG! Targi InnoFest Europe 2016 już za nami. Przyjrzyjmy się najnowszym produktom LG Tesla Model 3: samochód po który ustawiają się kolejki Korzystasz z Google na co dzień, ale nie wiesz, że… Kindle Oasis zapowiada się rewelacyjnie. I dlatego nie cierpię Amazonu! Jak na podstawie jednego zdjęcia ustalić, kto i gdzie je wykonał? LG G5 - podwójny aparat jest genialny! Facebook prezentuje swoją wizję kamery 360 stopni. Oto Surround 360 LG G5 i Przyjaciele debiutują na polskim rynku. Znamy ceny wszystkich modułów i akcesoriów TechFlash - MacBooki z panelem dotykowym zamiast klawiatury i pierwsza operacja na żywo w VR Moleskine: to prawdopodobnie najbardziej geekowski notatnik na świecie TechFlash - inteligentny dystrybutor wina i projektowanie pojazdów BMW z użyciem HTC Vive TechFlash - kamerka nagrywająca wideo 4K VR, Game Boy Zero i HoloLens w częściach Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów LG K10 LTE - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Inteligentne rowery LeEco: wbudowana nawigacja, fitness tracker i komunikator Jak odzyskać hasło ukryte za gwiazdkami? Budynek, który walczy ze smogiem. Jest ratunek dla zatrutych miast! Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Siłownia jak starożytna galera. Ćwicz, aby dopłynąć do celu! Aplikacje dla architektury x86 uruchomimy również na procesorach ARM Basslet: nadgarstkowy subwoofer pozwala poczuć odsłuchiwaną muzykę Muzyka z elektrycznej zapalniczki: "Marsz imperialny" grany bez głośnika! Jak to możliwe? Najbardziej bezużyteczny klawisz na klawiaturze. Do czego służy? Alkomat nowej generacji. PROOF to opaska, która mierzy poziom alkoholu we krwi Dell Canvas: tak wygląda rewolucja w obsłudze komputera Roboty LG pokazują, że science-fiction dogoniło rzeczywistość