Tin Audio T2

Tin Audio T2

Tin Audio T2 - trudno o drugie takie słuchawki w tej cenie [TEST]

Naprawdę niezłe neutralne brzmienie i metalowa konstrukcja z wymiennymi kablami za mniej niż 200 zł? Tin Audio pokazało, że jest to możliwe. T2 to słuchawki, które powinien poznać każdy fan dobrej muzyki.

Pod nazwą Tin Audio kryje się nieduża azjatycka firma, która przez lata zajmowała się tworzeniem produktów dla bardziej znanych graczy na rynku audio (jako OEM lub ODM). Od jakiegoś czasu rozwija ona jednak własną markę, w ramach której na rynek mają trafić słuchawki o bardzo dobrym stosunku ceny do jakości, a komunikację w sieci prowadzi głównie za pomocą strony na Facebooku.

Tin Audio T2

Dobre opinie zbierał już jej model T515, ale Tin Audio promuje obecnie nową serię słuchawek — złożona jest póki co z modeli T1 i T2, a w niedalekiej przyszłości dołączyć mają do nich kolejne produkty (T3 i T5). W moje ręce trafiły T2, które wyposażone są w dwa przetworniki dynamiczne.

Tin Audio T2 — specyfikacja
Przetworniki: dynamiczne, 10 mm (woofer), 6 mm (tweeter)
Impedancja: 16 Ω
Pasmo przenoszenia: od 12 Hz do 40 kHz
Wymienny kabel: tak, złącze MMCX
Standardowy kabel: 1,2 m, pokryty srebrem z miedzi o czystości 5N
Złącze Jack: 3,5 mm, prosty, pozłacany

Słuchawki Tin Audio nie są niestety dostępne oficjalnie w Polsce, ale marka cieszy się sporą popularnością w azjatyckich sklepach jak Penon Audio czy Wooeasy Earphones. Model wyceniany jest na ok. 50 dol. (ok. 170 zł). Nie jest to najbardziej budżetowa propozycja, ale naprawdę warto się nią zainteresować. Szczególnie, że co jakiś czas dostępna jest w promocjach.

Genialne pudełko i ubogi zestaw

Tin Audio oferowane są w niewielkim pudełku, które prezentuje się świetnie. Przypomina nieco te, w których oferowane są naszyjniki czy bransoletki — po otwarciu oczom ukazują się słuchawki oraz solidny Jack 3,5, o którym za chwilę. Sama zawartość zestawu szczególnie jednak nie przekonuje.

Tin Audio T2

Poza słuchawkami użytkownicy dostają bowiem tylko dwa komplety silikonowych nakładek (S, M i L) o mniejszym lub większym otworze, parę pianek i krótką instrukcję. Pianki są zaskakująco dobre, ale zabrakło nawet najprostszego etui.

Świetne kopułki z metalu i dobry kabel

Słuchawki Tin Audio mają dość spore kopułki, które w całości wykonane są z metalu. Ich konstrukcja składa się w komory o walcowatym kształcie i szczotkowanej powierzchni oraz “uchwytu” ze standardowym złączem MMCX.

Tin Audio T2

Kopułki mają lekko ścięte krawędzie w górnej części i zwężają się na środku w sporą, ale niezbyt wysoką tulejkę. Słuchawki pewnie spoczywały w moich kanałach (szczególnie w parze z piankami), ale nie jest to model, który nadaje się do uprawiania aktywności fizycznej. Tym bardziej, że duże obudowy nie muszą pasować osobom o małych kanałach.

Tin Audio T2

Prawa i lewa słuchawki oznaczone są kolorami osłon złącza MMCX (czerwona to prawa). Tin Audio T2 standardowo nosi się w tradycyjny sposób z kablem u dołu, ale można założyć je również nad uchem. Producent nie dodał jednak silikonowych prowadnic, więc trzeba dokupić je osobno.

Tin Audio T2

Nieźle jakościowo prezentuje się dodawany w zestawie pleciony kabel wykonany z pokrytej srebrem miedzi o wysokiej czystości (5N). Uwagę zwraca też pozłacana osłona złącza Jack 3,5 mm, którą udekorowano dodatkowo wstawką z włókna węglowego. Samo wykonanie kabla nie do końca mnie jednak przekonało:

  • osłona Jacka jest duża, co utrudnia noszenie T2 w parze ze telefonami czy małymi odtwarzaczami;
  • rozdzielacz położony jest dość nisko, a na kablu nie ma ściągacza;
  • osłony pojedynczych wiązek przewodu są dość cienkie;
  • powierzchnia kabla nie jest gładka, więc pojawia się efekt mikrofonowy (przenoszenie odgłosów wywołanych ocieraniem o ubranie).

Nie powinienem się jednak bardzo czepiać kabla, ponieważ jego jakość jest i tak o wiele lepsza niż wskazywałaby na to cena słuchawek. Złącze MMCX umożliwia dodatkowo jego zamianę.

Neutralne brzmienie za nieduże pieniądze

T2 testowałem głównie w parze ze smartfonami (ZTE Axon 7, Sony Xperia X czy LG G6), a do tego wykorzystałem bezprzewodowy DAC/AMP Astell & Kern AK XB10 i odtwarzacz Hidizs AP60 II. Testy prowadziłem z wykorzystaniem usługi Tidal Hi-Fi oraz albumów w formatach MP3 i FLAC.

Tin Audio T2

Zanim zabrałem się za ocenianie słuchawki przegrały ok. 150 godz. Zmiany w brzmieniu nie były duże i pojawiły się dość szybko — poprawiła się nieco kontrola niskich i wysokich tonów, a środek stał się jeszcze bardziej klarowny. Tin Audio T2 gwarantują dobrze zbalansowane brzmienie. Bas i sopran wychodzą co prawda nieco przed średnicę. Ta nie tylko nie jest mocno wycofana, ale i ma dość liniowy charakter.

Subbas potrafi zejść zaskakująco nisko, ale uderzenia nie są szczególnie mocne. Ba, można określić je mianem łagodnych. Większe wrażenie robi środkowy bas. Jest mocniej zaakcentowany, a przy tym dość zwarty, szybki i kształtny. Niskie tony nie są masywne i mięsiste, ale potrafią wyraźnie zaznaczyć swoją obecność, ocieplając odrobinę przekaz.

Tin Audio T2

Uwagę przykuwa dobra kontrola. Bas w większości przypadków odzywa się tylko wtedy, gdy jest potrzebny, a do tego nigdy nie przysłania niższej średnicy. Ta jest delikatnie ocieplona, a w górnej części nieco wysunięta do przodu, ale ogólnie jej charakter można określić jako dość neutralny.

Instrumenty i męskie wokale nie mają dużej masy, ale nie są też suche. Ich barwa jest dość naturalna. Szczególnie dobrze prezentują się żeńskie głosy, które są bliższe, klarowne, naturalne i całkiem intymne (przyzwoicie przenoszą emocje wokalistek). Dźwięk nie jest gładki, ale i tak jest przyjemny w odbiorze.

Tin Audio T2 (i Hidizs AP60 II)

Sopran został lekko zaakcentowany w niższej części, co dodaje przekazowi blasku, ale nie na tyle aby T2 akcentowały sybilanty (głoski jak “s”, “sz”, “ś”). Góra jest całkiem nieźle rozciągnięta i dość liniowa. Instrumenty jak talerze perkusyjne czy cymbały prezentowane są w przyzwoity sposób, chociaż czasami wybrzmiewają nieco za szybko. Ilość odkrywanych detali jest zadowalająca, ale nie powala.

Scena jest całkiem szeroka, a do tego ma wyraźnie wyczuwalną głębię, ale nie jest przesadnie duża. Jest przyzwoicie, ale nie szczególnie mocno, napowietrzona, co przekłada się na dobrą separację “źródeł dźwięku”. Bardzo dobrze prezentuje się ich pozycjonowanie na scenie.

Tin Audio T2 (i Sony Xperia X)

Tin Audio T2 to dość muzykalne granie z pogranicza naturalności i neutralności. Przekaz nie jest może ani najbardziej detaliczny, ani najbardziej angażujący, ale słuchawki nie koloryzują mocno utworów, co jest rzadkością w przypadku tańszych modeli. Brzmienie jest przy tym dość uniwersalne, ale lepiej sprawdza się oczywiście w muzyce akustycznej niż elektronicznej.

Co zmieniają silikonowe tipsy?

Silikonowe tipsy dodawane do zestawu odrobinę podnoszą średni bas i lekko dopełniają niższą średnicę. Góra zależy od wielkości otworu w nakładkach — jest jej mniej na tych z małym, dzięki czemu uwaga częściej kierowana jest na górną średnicę (główne żeńskie wokale).

Tin Audio T2 (i Astell & Kern AK XB10)

Subbas zależy od głębokości włożenia słuchawek i stopnia "przysłonięcia" przedniego otworu wentylacyjnego. W zależności od wybranych tipsów i budowy kanału jedni użytkownicy odczują go bardziej, a inni mniej, ale nigdy nie zwraca niestety szczególnej uwagi.

Tin Audio T2 na tle konkurencji?

Tin Audio T2 (w środku) i (od lewej) SoundMagic E10C, Fidue A65 i RHA S500

T2 to słuchawki, które zdecydowanie wyróżniają się w swojej półce cenowej, ale nie oznacza to, że za podobne pieniądze nie można znaleźć innych dobrze wykonanych i grających modeli. Wśród dostępnych w Polsce konkurentów sprzętu Tin Audio wyróżnię np.:

  • Fidue A65 (219 zł) - to granie z mocniejszym i lepszym jakościowo basem, bardziej naturalną średnicą, ale i lekko przygaszoną góra. Scena jest podobna.
  • Phiaton MS100 BA (229 zł) - to również dość liniowa sygnatura, ale z szybszym i mniej podbitym basem oraz nieco bardziej agresywną górą. Scena jest jednak płytsza i nieco węższa.
  • Final Audio E2000C (220 zł) - to też całkiem neutralne granie, ale z mniej zbitym, nieco mocniejszym i wolniejszym basem, bardziej szczegółową średnicą i mniej rozciągniętą górą.

Powyższe słuchawki mogą pochwalić się metalowymi obudowami, które są sporo mniejsze, a co za tym idzie — wygodniejsze. Są do tego wyposażone w mikrofony, co ułatwia korzystanie w parze ze smartfonami. Niewątpliwym plusem Tin Audio T2 jest jednak możliwość zmiany kabli, co przekłada się na dłuższą żywotność.

Tin Audio T2 to propozycja naprawdę warta rozważenia

Tin Audio T2

Osoby szukające przystępnych cenowo słuchawek, które nie będą przesadnie koloryzowały odtwarzanych utworów, zdecydowanie powinny zastanowić się nad wyborem T2. Szczególnie, ze propozycja Tin Audio nie tylko oferuje dobrze zbalansowane, muzykalne i całkiem neutralne brzmienie, ale wyróżnia się do tego wykonaniem. To produkt, który nikogo raczej nie rozczaruje.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • dobrze zbalansowane i całkiem neutralne brzmienie
  • bardzo dobra prezentacja wokali
  • świetna jakość wykonania
  • standardowe złącza MMCX (możliwość zmiany kabla)
  • przyzwoitej jakości pianki
  • niezła prezentacja zestawu (niezłe na prezent)
  • świetny stosunek ceny do jakości

Minusy:

  • standardowy kabel jest dobrej jakości, ale jego konstrukcja mogłaby być lepsza
  • brak woreczka czy etui w zestawie
  • duża osłona złącza Jack 3,5 nie sprawdzi się w każdej sytuacji

Sprzęt do testów dostarczyła firma Tin Audio.

Zobacz więcej artykułów z serii: Sprzęt audio, którego nie znacie

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

Kershaw Cinder 1025X Stonewash: 3 centymetry, które robią różnicę. Test noża Sennheiser PXC 550 – test słuchawek z aktywnym tłumieniem hałasu KM1908: balsam dla uszu, czyli lampowe brzmienie w rozsądnej cenie. Test miniwieży GoClever Cristal Air Advanced – skuteczny i tani oczyszczacz powietrza [test] Bezprzewodowy trackball Logitech MX Ergo. Doskonały sprzęt dla świadomych użytkowników Mionix Naos QG to mysz, która wie kiedy się denerwujesz [test] Federal 40 – polskie słuchawki wykonane ręcznie z łusek kalibru .40 S&W SanDisk Connect Wireless Stick – mobilny, bezprzewodowy magazyn danych Czas na rewolucję na ulicach miast. Rowery elektryczne zamiast samochodów. Test e-roweru Kawasaki Nespresso Expert&Milk. Trzy powody, dla których spodobał się nawet umiarkowanemu miłośnikowi kawy Test monocykla elektrycznego Airwheel X3. Będzie rewolucja w miastach? Wygląda jak MacBook, kosztuje 699 złotych. Co oferuje nowy laptop z Biedronki, Kiano SlimNote 14,1+? Tefal Quickchef - recenzja blendera Test myszy Dream Machines DM1 Pro S: przyczajony Omron, ukryty Pixart MSI Trident 3, czyli komputer dla graczy wielkości konsoli [test] Tak się teraz wyjeżdża pod namiot Asustor AS6302T: domowe centrum danych, czyli zróbmy sobie chmurę Testujemy elektryczny skuter. Zapłacisz tylko 1 zł za 100 kilometrów LG 34UC79G – ultrapanoramiczny monitor z funkcją, która pomaga wygrywać Surfboard vs Balance Scooter. Porównanie desek Kawasaki 55-calowy OLED 4K od LG. Test okiem gracza HyperX Pulsefire FPS: świetna mysz nie tylko dla graczy. Testowana na profesjonalistach! Klawiatura mechaniczna za 149 zł? Sprawdzamy Modecom Volcano Hammer Hykker Vision 130: tani projektor z Biedronki - test